Forum REDMOTORZ

Pełna wersja: Sprzęt biwakowy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Sprzet biwakowy jakiego używacie (namiot, śpiwor, kuchenka do gotowania ? ) , jak zaimprowizować biwak kiedy zastanie nas nocka a nie mamy nic gotowego pod ręką,
Wożąc ,,śmietnik'' z boku w zasadzie nie ma ograniczeń. Można zabrać butle z gazem 60l, namiot wojskowy 20 os. drewno na ognisko, zestaw ślusarsko spawalniczy, a nawet kuchnię polową z grochówką podczepić za zaprzęgiem. :mrgreen:

Problem zaczyna się kiedy podróżujemy solo. Tu proponuję zapoznać się z ofertą sklepów z akcesoriami i odzieżą wyprawową ,wysokogórską.
Każda z tych rzeczy jest najmniejsza,najlżejsza,najdoskonalsza i naprawdę sprawdza się w ekstremalnych warunkach. Niestety wysoki koszt takich ,,drobiazgów'' znacznie ogranicza tempo ich nabywania.
Mimo ,,śmietnika,, miniaturyzacja też się przydaje-wbrew pozorom miejsca nie jest tak dużo jak np. w autobusie. ściągacz-kompresor do śpiwora, pół mydła luzem lub szczoteczka do zębów z odłamaną rączką skutecznie minimalizuje bagaż i,co chyba ważniejsze, ciężar tobołków a to się wiąże z prędkościami przelotowymi, spalaniem benzyny i oleju, zużyciem opon. Tak w ogóle to motocyklizm jest zajęciem extremalnym tak jak żeglarstwo, alpinizm czy nurkowanie i stąd podobne materiały czy technologie-ochrona przed wodą czy wiatrem ma wszystkim zapewnić maksimum komfortu, w tym psychicznego dlatego wielu podpiera się demobilem wojskowym co ma oczywiście uzasadnienie. Ostatnio zasłyszaną ciekawostką jest to że angole produkują śpiwory które pozwalają przeżyć w nim snajperowi przez tydzień;a martwemu snajperowi to i z miesiąc.
Witam

Opisze tu kuchenkę turystyczną Prymus, moim zdaniem jest po prostu super i zawsze ją mam przy motocyklu - jej główną zaletą jest to że działa na paliwo z motocykla a co za tym idzie jest tania w eksploatacji i nie trzeba się martwić o jakieś kartusze-srusze..., po drugie jest bardzo "fasoniarska". Ma też wady: moim zdaniem trudno ją czasem odpalić i trochę kopci garnki. Drugą wadą jest to że spakowana razem z ubraniami może być przyczyną zapachu benzyny w ciuchach - należy więc ja wozić osobno.
Wada związana z zapachem jest troszkę uciążliwa jeśli zamierzamy nosić maszynkę w plecaku podczas wycieczek pieszych.
Opis: kuchenka turystyczna jest składana w pojemniczku blaszanym. W Skład zestawu wchodzi kuchenka, lejek, zestaw zapasowych uszczelek i pokrętło regulacji płomienia. Zasilanie na benzynę ekstrakcyjną (ale ja pale na zwykłą ze zbiornika - z tego powodu kopci jak jest zimna), denaturat, lub paliwa pochodne. Koszt na Allegro w granicach 40-80zł za nową.
WYMIARY: 13 X 13 X 8 cm
WAGA ko. 0,5 KG.
[Obrazek: prymus03bs0.th.jpg][Obrazek: prymus01lr1.th.jpg][Obrazek: prymus02dd6.th.jpg]

Odnośnie odpalania to aby ją zapalić trzeba wylać minimalną ilość paliwa do miseczki pod palnikiem i ogrzać najpierw palnik - ja jednak nasączam kawałek chusteczki paliwem i w ten sposób podgrzewam palnik.
Odnośnie wydajności to przy minusowej temperaturze litr wody gotuje się około 10 minut, przy plusowej nie mierzyłem.
Z ilości paliwa w zbiorniczku można zagotować około 5-7 litrów wody - to oczywiście dane orientacyjne.

Oczywiście są analogiczne nowoczesne kuchenki w sklepach górskich o któych pisze Whiski - ale ceny są 8 razy wyższe:
http://www.skalnik.pl/?p=produkt&id=422

Kolejnym rozwiązaniem są turystyczne kuchenki gazowe - np na kartusze - koszt w granicach 80-130zł szeroki wybór - szybko się je zapala są lekkie i nie śmierdzą idealne na 1-2 dni w lesie:
http://www.skalnik.pl/?p=kat&idk=69&PHPS...70e56bfda1

Pozdrawiam
ps. Whisky- przesadzasz z tym miejscem w zaprzęgu z koszem - jak jeżdżę z dzieckiem i żonką to wcale nie jest tak komfortowo - choć oczywiście powierzchnia bagażowa większa niż w solówce
Właśnie,Czarny-żeby nie śmierdział jak dystrybutor paliw to na piesze wyprawy warto zabrać pół litra benzyny ekstrakcyjnej w butelce, jest lepsza od dynxu bo ma wyższą temperaturę spalania.Fajne te prymusy,małe, zgrabne i poręczne, naprawdę dobry gadżet.
ino jak ja chodzę na piesze wyprawy to idę w takie miejsca:
[Obrazek: 05fh5.th.jpg][Obrazek: 02gr2.th.jpg][Obrazek: 04yx6.th.jpg][Obrazek: 06eq6.th.jpg]
i jakbym miał jeszcze nosić pół litra benzyny ze sobą to bym już chyba umarł.

Ps.
Sorki że tu opisałem tą maszynkę tak Karol podał w temacie - nie zauważyłem że wcześniej o nich pisaliście gdzie indziej
Jak znam Karola to zrobi porządek, nic to. Przepiękne wycieczki Czarny. A to właśnie himalaiści pozbywają się każdego grama odłamując rączkę od szczoteczki do zębów więc rozumiem te pół litra sosu.
Czarny dobrze radzi : prymus/kocher, breżniewówka . Ruska kopia coolemana z lat sukcesów polskich himalaistów . Niezawodny ,sprawdzony w boju,tani i co najważniejsze na paliwo ,ale testowałem na rozpuszczalniku,denaturacie i wszystkim co się pali . Super sprawa , ale ostrożnie z używaniem w namiocie . Gotuje wodę szybciej niż kuchenki na gaz bo paliwo ciekłe spala się bardziej kalorycznie .

[Obrazek: 336560485jd6.th.jpg]


..a opowieść Stepy o kapciu i kocherku zostawiłem na swoim miejscu bo znakomicie oddaje klimat "przydasiek"

Czarny, ja rozumiem ,że Wy w takie miejsca podjeżdżacie motocyklem ,a potem sam wierzchołek atakujecie pieszo :mrgreen: ?
Ja mam środkową kuchenkę na górze z drugiego linka w poście Czarnego.
Przy butli 0.5 kg wystarczylo na dwutygodniowy Rajd katyński na dwie osoby.
Kawa, herbata, chinskie zupki itp. I jeszcze trochę gazu zostalo
Mój primus to Aganiok PT2 czy jak chcą ruscy Ogonek:
[img][Obrazek: dsc05410km2.th.jpg][/img] [img][Obrazek: dsc05412hf5.th.jpg][/img]
Niewielkich rozmiarów benzynówka,zawsze działa bo konstrukcja prosta jak sierp.
Pitolisz Galar - ty po prostu mało jesz - wystarczy na Ciebie spojrzeć.

A tak serio - do gotowania wody owszem na dosyć długo starczy - jednak ja często na tym pitraszę makarooon i inne takie - chińszczyzny mam dosyć już.

Stepa nie wiem czy wiesz - ale ponoć te kuchenki są dokładnie takie sam e jak niemieckie podczas II WW - bardzo rzadko spotykane - mnie Czesi uświadomili
Jeśli piszasz Czarny o tych waszych kwadratowych to faktycznie -słyszałem że identyczne były we wojnę,czyli sie sprawdziło to warto dobrą rzecz skopiować.
Czarny pisze o Juwel 34 , tych okrągłych .
http://www.qvist.nl/AA%20MEMORABILIA/Juw...4kopie.jpg
Potem używała ich BW ,ale na deklu było już Juwel , a Juwel 34 to rarytas .

WH miał też Esbity na paliwo stałe zwane teraz paliwkiem turystycznym , kopie współczesne dostępne na bieżąco ,ale szybkość gotowania o wiele mniejsza niż w przypadku benzynówek.
Ale te kwadratowe tez mają rodowód niemiecki,czy nie?
kwadratowe breżniewówki też są kopią, , optimus hunter - lidera sprzętu alpinistycznego , był to wzór z lat 70/80 ,

Ło proszę http://www.qvist.nl/AA%20MEMORABILIA/Opt...8kopie.jpg


możliwe że to też kopia czegoś wcześniejszego , chyba brytyjskiego , palnik taki mieścił się w menażce kształtu kwadratowego , co potem zostało zaadoptowane na zgrabne pudełeczko stanowiące komplet
Stron: 1 2 3