Forum REDMOTORZ
prowadnice zaworów dniepr - brąz czy żeliwo - Wersja do druku

+- Forum REDMOTORZ (http://forum.redmotorz.eu)
+-- Dział: Forum uzytkowników klasycznych motocykli radzieckich (http://forum.redmotorz.eu/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Technika (http://forum.redmotorz.eu/forumdisplay.php?fid=12)
+---- Dział: Silnik i osprzęt (http://forum.redmotorz.eu/forumdisplay.php?fid=23)
+---- Wątek: prowadnice zaworów dniepr - brąz czy żeliwo (/showthread.php?tid=3635)

Strony: 1 2 3 4 5 6


prowadnice zaworów dniepr - brąz czy żeliwo - poniek - 07-11-2014

Cześć,
zamówiłem w necie prowadnice i przyszły żeliwne. Szlifiarz mówi, że lepiej żeby były z brązu tak jak orginalne (czyt. te które mam teraz) i on może takie dorobic ale troche to będzie kosztowało. przeglądam aukcje na allegro i widze, że wszystkie są żeliwne. zastanawia mnie czy warto dorabiać, czy nie ma sensu?


- andrzeja - 07-11-2014

Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa są dwie szkoły na ten temat. U jednych sprawdzają się prowadnice żeliwne(osobiście zaliczam się do tej grupy) inni wolą z brązu. Każde rozwiązanie ma swoje zalety i wady. Można by było nie jedną książkę o tym napisać i niejeden doktorant zrobiłby na tym profesurę. Wszystko tak właściwie zależy od gatunku żeliwa lub brązu z którego robi się prowadnice i warunków pracy zaworów. Gatunku nie sprawdzisz chyba, że pracujesz w jakimś laboratorium. Moim skromnym zdaniem skoro już masz te prowadnice to je załóż i nie wnikaj w opinie innych. Na pewno padną tu nie jedne teorie, że to a to jest lepsze bo to czy tamto. Martwić się będziesz jak Ci to kiedyś padnie a teraz nie bież go głowy (luzik) w ramionkach i działaj na tym co masz. Powodzenia w walce.


- poniek - 07-11-2014

tak też zrobię. Dzięki!


- Daro - 07-11-2014

Ja założyłem prowadnice od Poloneza i jedną dla testu(o ciekawej konstrukcji)od Nivy.Jak na razie nie ma żadnych problemów.Myślałem też o kolorowych(pasują od Citroen 1,9),ale miałem w szufladzie zapasy,to wcisnąłem do Dniepra.


- Adam M. - 07-11-2014

Na zeliwie powinny zawory chodzic, sprawdzily sie w moim BSA z twardymi zaworami Black Diamond tak ze "miekkie" zawory powinny tez dawac rade bez problemu.
Czy wcisk zeliwnych w alu glowice nie powinien byc wiekszy niz brazowych ?
Sam jestem dokladnie w tym samym punkcie z Tridentem i mechanik podjal decyzje o zalozeniu prowadnic z brazu niklowo aluminiowego ( C 630 ).
Bardzo ciezko sie to obrabia i sporo kosztuje, ale zuzywa sie b.powoli.
Sprawdz w jaki sposob twoje prowadnice beda wymieniane.


- Jerzy - 07-11-2014

Żeliwne prowadnice mają tę zaletę, że zawarty w materiale grafit pozwala zaworom pracować nawet na "sucho", kiedy chwilowo nie ma smarowania. Brąz jest pod tym względem gorszy, zwłaszcza, gdy prowadnice robi się z tego co jest dostępne w handlu a nie z tego co należy.
Podstawą powodzenia w długotrwałym eksploatowaniu w obu przypadkach (prowadnice żeliwne i z brązu) jest jednak zadbanie, by olej docierał do głowicy, a to jak można wyczytać w postach właścicieli Dnieprów, nie zawsze się udaje.


- Balu - 08-11-2014

A ja zrobiłem kilka kompletów z mosiądzu. Jak na razie jedna się przytarła bo fachman zrobił wydech na 5 nie na 7 setek. Reszta chodzi. Wiem że w samochodach też stosują mosiądz i to w dieslu a zawór chodzi na sucho bo ma przecież uszczelniacz.


- księciunio - 08-11-2014

Ja w swoim MT16 miałem z brazu a znajomy w takim samym już z żeliwa tylko że moj 10lat starszy, a w obu przypadkach prowadnice wywalone równo, teraz obaj mamy z brązu jak będzie wyjdzie w praniu. Facet co robił nam głowice chciał przy koniku nawiercici dziure tak zeby olej sie tam zbieral i kapał na koniec prowadnicy tak zeby zawsze jakies smarowanie było. stosował ktoś coś takiego?


- kozichwost - 08-11-2014

Balu a jakie przebiegi te silniki po remontach mają?


- Jerzy - 08-11-2014

Balu napisał(a):Wiem że w samochodach też stosują mosiądz i to w dieslu a zawór chodzi na sucho bo ma przecież uszczelniacz.
W dieslu zawór smaruje paliwo, to przecież też olej. Uszczelniacze stosowane są w każdym rodzaju prowadnic, nie po to by wyeliminować zużycie oleju, ale by je ograniczyć. Zawory smarują też dodatki w benzynie. Ale nie ma to większego znaczenia z czego zrobi się prowadnice. Ważne by gatunek brązu lub żeliwa był właściwy, by luz na trzonku był w przewidzianych technologią zakresach oraz by chociaż minimalne ilości oleju smarowały powierzchnię ślizgową prowadnicy.


- Jerzy - 08-11-2014

księciunio napisał(a):Facet co robił nam głowice chciał przy koniku nawiercici dziure tak zeby olej sie tam zbieral i kapał na koniec prowadnicy tak zeby zawsze jakies smarowanie było. stosował ktoś coś takiego?
To metoda opisana w książce Cichowskiego "Naprawa motocykli", pozwalająca zwiększyć żywotność prowadnicy. Na pewno dział i nie szkodzi, zwłaszcza w głowicach, w których mogą być problemy z dotarciem oleju do miejsc newralgicznych.


- pantah - 08-11-2014

w ks 600 prowadnice były specjalnie nawiercane z trzech stron w celu lepszego smarowania jak sądze, poza tym na zużycie prowadnicy ogromny wpływ ma kąt nacisku dzwigienki na zawór


- nagar - 08-11-2014

pantah napisał(a):w ks 600 prowadnice były specjalnie nawiercane z trzech stron w celu lepszego smarowania jak sądze, poza tym na zużycie prowadnicy ogromny wpływ ma kąt nacisku dzwigienki na zawór

Jak regulowany jest kąt nacisku dźwigienki na zawór w Ks600 ? Trochę zacząłem eksperymentować w tą stronę ale nie jestem pewien sukcesu.


- pantah - 08-11-2014

u mnie w górniaku żeliwne prowadnice zużywały sie błyskawicznie, z "brązu fosforowego" są duuużo trwalsze, a jeszcze lepszy byłby "brąz aluminiowy"

tu jest wyczerpujące i fachowe opracowanie na temat prowadnic zaworowych pracujących w trudnych warunkach

http://www.junak.riders.pl/glowica.htm


- pantah - 08-11-2014

nagar napisał(a):
pantah napisał(a):w ks 600 prowadnice były specjalnie nawiercane z trzech stron w celu lepszego smarowania jak sądze, poza tym na zużycie prowadnicy ogromny wpływ ma kąt nacisku dzwigienki na zawór

Jak regulowany jest kąt nacisku dźwigienki na zawór w Ks600 ? Trochę zacząłem eksperymentować w tą stronę ale nie jestem pewien sukcesu.

generalnie to długością lasek popychaczy, fabryczne ustawienie zmienia sie na skutek zużycia gniazd zaworowych, zawór "wpada " w gniazdo i kąt się zmienia, poza tym na skutek przypadkowo zebranych i dopasowanych części rozrządu pochodzacych z różnych silników i po różnych mechanikach, części nie maja swoich wymiarów i różnice końcowe potrafią być bardzo duże