Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Podręczna apteczka narzędziowa
#1
Po ostatnim niedzielnym wypadzie po lesie, gdzie zgubiłem motylka od mocowania kanistra, skręcałem skrzynkę śrubami od osłon kolan oraz szukałem tablicy rejestracyjnej wracając 20km po swoich śladach, postanowiłem założyć taki wątek, w którym może uda się zebrać wszystkie niezbędne narzędzia potrzebne do poradzenia sobie w przypadku awarii gdzieś w środku lasu, gdy na przykład jesteśmy sami i nikt samochodem do nas nie podjedzie.

Na chwilę obecną w skrzynce narzędziowej mam spakowane następujące gadżety:

Narzędzia:

- Klucze płaskie i płasko-oczkowe w tym 13, 14, 17 i 19 są zdublowane. Powyżej 19 stosuje klucz nastawny do odkręcania koła tylnego i kolaski. Zawsze pilnuje aby mieć klucz płaski 7 do naciągania szprych oraz do ustawiania rozpieraków hamulcowych.
- Komplet kluczy imbusowych sklejonych taśmą aby się nie gubiły,
- Klucz do świec,
- Kombinerki,
- ucinaki boczne,
- śrubokręt płaski długi i krótki,
- śrubokręt krzyżakowy,
- nóż do tapet,
- młotek,
- rękawiczki,
- linka holownicza,
- łopata saperska najlepiej ŁS100.
- lewarek od kanta (125p), którego bede próbował umieścić w miejscu mocowania oryginalnej pompki w koszu,
[Obrazek: 726lewarek_7925_tn.jpg]

Zapas:

- cewka WN (spakowana w rękawiczkę i oklejona taśmą),
- rezystor do podłączenia cewki na wypadek awarii modułu zapłonowego digitecha,
- komplet wszystkich linek,
- sprzęgło gumowe,
- latarka (niestety problem jest z bateriami, którym zima nie służy),
- zestaw opasek plastikowych,
- taśma izolacyjna,
- litr oleju silnikowego, którego w razie "W" można użyć do skrzyni lub dyfra,
- świece zapłonowe,
- pakiecik różnych śrubek i nakrętek,
- bezpiecznik topikowy 15A,
- mostek do ominięcia stacyjki na wypadek jej zmęczenia (już dwa razy mi dupę uratował),
- spraj do ratowania przebitych opon,
- kanister 5L z benzyną mocowany w standardowym miejscu(co jakiś czas wymienianą - bo wacha to nie wino :-)
- kawałek drutu stalowego i przewodu elektrycznego.

Wszystko spakowane w skrzynkę i schowek na baku. Jeśli ktoś dorzucił by od siebie to będę wdzięczny. Za rady typu "cały tylny most" lub "drugi moto na zapas" z góry dziękuję. Pytam poważnie.
[Obrazek: 252Image1_tn.jpg] [Obrazek: 644Image2_tn.jpg] [Obrazek: 810Image3_tn.jpg]
[Obrazek: 486Image1_tn.jpg] [Obrazek: 759Image2_tn.jpg]

PS: Na motylka od kanistra zrobiłem "zasadzkę" z dwóch skontrowanych nakrętek.
[Obrazek: 289Image3_tn.jpg]
marcysd
Odpowiedz
#2
pompka i prostownik :razz:
i wsio budiet haraszo.
Odpowiedz
#3
Latarnia czołówka z bateriami w wewnętrznej kieszeni kurtki
Odpowiedz
#4
Lutownica gazowa, pasta lutownicza oraz cyna z kalafonią. Poza naprawą instalacji można zarobić nawet linkę za jej pomocą.
Piłeś sok z dziwnych jagód - nie podskakuj !!!
Odpowiedz
#5
Jakieś żaróweczki, bo nie widze w zestawie. Łąńcusze do rolgazu, zajmuje mało miejsca, a sprawia niemały kłopot.
URAL - wiecznie żywy.
Odpowiedz
#6
Zapasowa dętka i kilka szprych,jak już opona zdjęta to można coś urwanego przy okazji wymienić.
Tomek
Odpowiedz
#7
Dętkę i pompkę wykluczyłem z racji posiadania raz zapasu, dwa spraju na łatania opon. Lutownica gazowa może i mała ale też raczej zbędna gdyż taśma izolacyjna doraźnie połączy przewody, a na ratunek linką mam nowe linki.

Co do łańcuszka rolgazu to święte słowa.
marcysd
Odpowiedz
#8
marcysd napisał(a):Dętkę i pompkę wykluczyłem z racji posiadania raz zapasu, dwa spraju na łatania opon. Lutownica gazowa może i mała ale też raczej zbędna gdyż taśma izolacyjna doraźnie połączy przewody, a na ratunek linką mam nowe linki.

Co do łańcuszka rolgazu to święte słowa.

Dlaczego wykluczyłes pompke? Błotnik z tyłu w dnieprze bez zawiasu, a z doświadczenia wiem, że samemu bez spuszczenia powietrza i znacznym uniesieniu sprzęta wyciagnięcie koła i założenie drugiego wcale nie należy do prostych czynność. A gdy się ju z z tym uporamy warto koło napompować :razz:
i wsio budiet haraszo.
Odpowiedz
#9
szkielet1981 napisał(a):
marcysd napisał(a):Dętkę i pompkę wykluczyłem z racji posiadania raz zapasu, dwa spraju na łatania opon. Lutownica gazowa może i mała ale też raczej zbędna gdyż taśma izolacyjna doraźnie połączy przewody, a na ratunek linką mam nowe linki.

Co do łańcuszka rolgazu to święte słowa.

Dlaczego wykluczyłes pompke? Błotnik z tyłu w dnieprze bez zawiasu, a z doświadczenia wiem, że samemu bez spuszczenia powietrza i znacznym uniesieniu sprzęta wyciagnięcie koła i założenie drugiego wcale nie należy do prostych czynność. A gdy się ju z z tym uporamy warto koło napompować :razz:

Zgadzam się z Tobą 100%. Z tą jednak różnicą, że i to przewidziałem bo po pierwsze primo do tego potrzebny mi jest właśnie lewarek od kanta co to dupę potrafi fest zadrzeć, a po drugie ultimo na zapasie mam krosowego mitasa co to raczej wąski jest niż grubu i ładnie się mieści pomiędzy wahaczem a szczękami i lufta spuszczać nie trzeba. Natomiast podczas zdejmowania kapcia to powietrze co w dętce było już dawno na wolności wiec problem odpada.
Co zaś się tyczy wymiany sprzęgiełka gumowego to da się to zrobić poprzez odkręcenie czterech śrub trzymających dyfer napędowy do wahacza i cofniecie wszystkiego razem z kołem aż się wałek gondoli zaprze na ramie. U mnie to bangla. Sprawdziłem.

Panie i Panowie, co jeszcze?
marcysd
Odpowiedz
#10
Jeśli używasz ruskich (chińskich) fajek świec, warto wozić zapas -- zdarza się że przy zdejmowaniu jej ze świecy psuje się nieodwracalnie
CBR XX, 232, 2328, 2350, 2361 - sport, MT16
Odpowiedz
#11
marcysd napisał(a):Dętkę i pompkę wykluczyłem z racji posiadania raz zapasu, dwa spraju na łatania opon. Lutownica gazowa może i mała ale też raczej zbędna gdyż taśma izolacyjna doraźnie połączy przewody, a na ratunek linką mam nowe linki.

Co do łańcuszka rolgazu to święte słowa.

W spray bym tak nie wierzył,woziłem w aucie,jak już był potrzebny to nie zadziałał,wolę jednak dętkę.
Tomek
Odpowiedz
#12
Ja bym jeszcze "woził" taki zespół mechaników....[Obrazek: 175PICT1098_tn.jpg]
..
Odpowiedz
#13
Mar-ku napisał(a):Ja bym jeszcze "woził" taki zespół mechaników....Obrazek

Patrząc na tą ekipę to jeszcze skrzynka gorzałki też by się zdała. :mrgreen:

Co do samego spraju to woziłem zawsze w aucie i kilka razy mnie uratował. Może nie napompował do pełna ale wystarczyło aby dojechać do AZS-u :lol: coby dodmuchać.
marcysd
Odpowiedz
#14
W samochodzie też masz dętkowe koła? Czy może w koszerze inne felgi masz i bezdętkowe laczki? Bo na ile znam te spraje, to owszem, coś tam dmuchnie, nawet się rozleje i może i ociupinkę uszczelni, no i na deser laczek z dętką idzie do śmieciora w najgorszym wypadku...
Jednak dętka zapasowa, a najlepiej dwie (bo to i tak niedużo miejsca zajmuje) i zwykła ordynarna pompka czynią cuda. Mało tego pompeczką zawsze sobie możesz dmuchnąć nie tracąc siły w płucach i dalej kontynuować monolog złożony ze słów obraźliwych i ogólnie uznanych za obelżywe, skierowanych pod adresem opornej materii ;-).
Odpowiedz
#15
marcysd napisał(a):Dętkę i pompkę wykluczyłem z racji posiadania raz zapasu, dwa spraju na łatania opon. Lutownica gazowa może i mała ale też raczej zbędna gdyż taśma izolacyjna doraźnie połączy przewody, a na ratunek linką mam nowe linki.

Co do łańcuszka rolgazu to święte słowa.
Może racjonalizator z Ciebie galanty ale słuchaj ludzi doświadczonych. W Dnieprze lubią się rozłączyć przewody od styków wewnątrz włącznika świateł. Tego izolacją nie połączysz. Można ciąć przewody przed włącznikiem i łączyć na szybko ale później instalacja do naprawy, a lutownica wielkości flamastra potrafi nie tylko takie mieć zastosowanie. :wink:
Piłeś sok z dziwnych jagód - nie podskakuj !!!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości