Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Puchną tłoki - M72
#1
Panowie taki problem,
Silnik po remoncie, tłoki chyba ruskie, pasowania niestety nie znam. Po przejechaniu kilku kilometrów, (dzisiaj dla przykładu zrobiłem jakieś 4km, temperatura na zewnątrz około 8 stopni), silnik słabnie, chodzi coraz ciężej i po wciśnięciu sprzęgła natychmiast gaśnie. Jak silnik zgaśnie to nie blokuje się całkowicie, da się go bez problemu kopnąć. Po odczekaniu około 15-20minut bez problemu odpala i można znów jechać. Dodam, ze jazda spokojna, bez nadmiernego obciążania. Zapłon ok, gaźniki nowe, kolory świec prawie czarne czyli raczej zdecydowanie bardziej bogato niż ubogo. Ułoży się to, czy myśleć nad innymi tłokami? Co powiecie?
Odpowiedz
#2
Zdjąć cylinder i zobaczyć jak wygląda tłok. Może pomoże zwiększenie luzu ale najpierw trzeba pomarzyć tłok i sprawdzić czy ma owalizację. Zrób zdjęcia śladów na tłoku i je pokaż. Jeżeli tak się dzieje po paru kilometrach to się nie ułoży i będzie tylko gorzej.
[-] The following 1 user Likes andrzeja's post:
  • nowy12345
Odpowiedz
#3
Tak jak Andrzej piszę to się nie ułoży
Pomierzyć ewentualnie przechonować parę setek luźniej
Ale jak są ciulate tłoki to nic nie pomoże
[-] The following 1 user Likes BALON's post:
  • nowy12345
Odpowiedz
#4
Rozumiem... jak było nieco cieplej to po 800m już była kaplica. Liczyłem po cichu na to, że to sie po prostu musi dotrzeć i ułozyć.
To zapytam jeszcze tak tylko kontrolnie jakby sie okazało, ze te tłoki to śmietnik, żeby nie powielać poraz setny tego samego.
Almoty i pasowanie 0.1 rozwiążą problem?
Odpowiedz
#5
Raczej powinny rozwiązać problem, chociaż ten może wynikać np. ze słabego smarowania czy bardzo ubogiej mieszanki podawanej przez gaźnik. Tu coś jest całkiem skopane, bo nawet ruskie tłoki nie powinny klinować się po 800 m w niskich temperaturach powietrza jeśli wykonano przynajmniej jakikolwiek luz (np. 0,07-0,08 mm).
Odpowiedz
#6
Czyli, krótko mówiąc, lipa. Gaźniki były oryginalne K37, teraz zmieniłem na PZ28D DENI, swoją drogą polecam, regulacja super. Zapłon oryginalny, ale mam też Sovek na półce do założenia. Te 800 czy 900m zanim padł to zrobiłem jak jeszcze było w miarę ciepło, okolice moze 15-18 stopni na zewnatrz, ale z tego co piszecie to i tak jest słabo. Pozostaje zrzucić głowice i cylindry i obejrzeć co tam jest porobione..
Odpowiedz
#7
Jeśli piszesz, że silnik po remoncie, to kto go robił?
Tak na prawdę to Ty nic nie wiesz na temat tego silnika. Tak jak poprzednicy pisali demontaż cylindrów wiele wyjaśni.
Jeśli znasz wykonawcę tego remontu oddaj mu silnik niech poprawi to co spieprzył. Chyba, że nie ma pojęcia
co zrobił źle.
boxer ponad wszystko
Odpowiedz
#8
Nowe PZ28 wymagają co najmniej podniesienia iglicy do góry a najlepiej wymiany dyszy na większą. Takie z półki dają ubogą mieszankę niezdrową zwłaszcza przy uruchomieniu i docieraniu silnika.
Odpowiedz
#9
pewnie było kilka razy, ale często wchodzi "nowy" i nie wie.

Stara szkoła mówiła, że tłok o nie znanej jakości warto wygotować przez kilka godzin w oleju, i potem pozwolić mu z tym olejem wystygnąć. Operacja na kilka dobrych godzin. Ja to robię na ognisku na dworze. W efekcie tłok będzie miał mniejszą skłonność do puchnięcia. Wygrzewam w ten sposób Almoty do składanych przeze mnie silników. Pasowanie 0,07 puchnięcia nie stwierdziłem. Kilkanaście pieców tak jeździ.
Odpowiedz
#10
(24-01-2021, 09:06)galar napisał(a): Jeśli piszesz, że silnik po remoncie, to kto go robił?
Tak na prawdę to Ty nic nie wiesz na temat tego silnika. Tak jak poprzednicy pisali demontaż cylindrów wiele wyjaśni.
Jeśli znasz wykonawcę tego remontu oddaj mu silnik niech poprawi to co spieprzył. Chyba, że nie ma pojęcia
co zrobił źle.

Myślę, że z poprawkami będzie "cienko" bo kolega Nowy 12345 od M72 pisał w innym wątku, że to motocykl prosto z Ukrainy po tamtejszym remoncie. Jak pamiętam silnik mocno grzał się od początku więc to prawdopodobne zatarcie nie jest niczym niezwykłym.
Odpowiedz
#11
Tak, zgadza sie. Motor jak i cały remont silnika robiony w UA. Podniosłem iglice o jeden ząbek w góre i po krótkiej przejażdżce czuję różnicę, Emka lepiej sie wkręca, ma ciut więcej mocy i ładnie reaguje na odkręcenie manetki. Na razie nie mam warunków żeby zrzucać cylindry, ale na pewno dam znać w tym temacie.

A tutaj dwa krótkie filmy jak ten silnik pracuje:
https://www.youtube.com/watch?v=83lLabm973Y
https://www.youtube.com/watch?v=5OPmt8UfP6U
Odpowiedz
#12
ja u siebie przy PZ-tach dałem iglice na maxa i dysze zmieniłem z 92 na 110 i chodzi w miarę spoko, świece nie okopcone w kawowej barwie
[-] The following 1 user Likes rusian-boxer's post:
  • nowy12345
Odpowiedz
#13
Dla Pz28 dysza glowna minimum to 1.00. Mi najlepiej chodzily tak jak pisze rusian-boxer na 110.
Ostre zakręty prostują myśli
Odpowiedz
#14
Sprawdziłem u siebie. W PZtach siedzą dysze 92, w ruskich K37 mam 160, przy czym wiadomo, że w PZ mamy oznaczenie srednicy dyszy, a w K37 przepływu cieczy. Na razie nie miałem okazji więcej pojeździć, ale przy oazji spróbuje może na początek podmiany dysz na te oryginalne ruskie, ewentualnie docelowo zamówię 110 tak ja radzicie. Oprócz problemów z tłokami, mam jeszcze problem z ładowaniem, ale nie tyle z jego brakiem, co przeładowaniem. Dzisiaj zrobiłem pomiary i prądnica daje na instalacje 9-10V, nawet na włączonych światłach (nie dziwne, że się mi żarówki popaliły), rozebrałem regler (mam RR-31) i próbowałem poregulować tą nakrętka regulatora, ale nic kompletnie sie nie dzieje, napięcie nie zmienia się, tak jakby regler umarł. Akumulator też chyba umarł od tego napięcia bo ledwo co trzyma. Zamówiłem nowe aku i regler elekronik od Jawy RP-15T i bedę walczył.
Odpowiedz
#15
Ja osobiście polecam alternator: https://www.olx.pl/oferta/alternator-m72...035401f0ba , i na stałe zapominasz o problemie z ładowaniem - przetestowałem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości